Afgańscy Talibowie pozwolili na odwiedziny u przetrzymywanych członków Międzynarodowego Czerwonego Krzyża. Zachodni dyplomaci, członkowie rodzin i przedstawiciele MKCK będą mogli odwiedzić niebawem przebywających aresztowanych, którym władze Afganistanu zarzucają krzewienie chrześcijaństwa.

REKLAMA

Delegacja MKCK spotka się z zatrzymanymi w Kabulu dziś o godzinie 8.00 miejscowego czasu - zacytowała Afgańska Islamska Agencja Prasowa anonimowego funkcjonariusza talibańskiego. Według agencji, ambasador Talibów w stolicy Pakistanu Islamabadzie, Mullah Abdul Salam Zaeef poinformował, że wizy wjazdowe dla dyplomatów z Niemiec, Australii i USA zostaną wydane im jutro. Wczoraj Talibowie poinformowali - bez podawania terminów - że dyplomaci, krewni i MKCK mogą odwiedzić zatrzymanych cudzoziemców. Wiadomość tę potwierdziła ambasada USA w graniczącym z Afganistanem Pakistanie i przedstawiciele Czerwonego Krzyża. Zgodę wydano w kilka dni po tym, jak grupa zachodnich dyplomatów - przybyłych do Afganistanu na spotkanie z zatrzymanymi - opuściła Kabul.

Dyplomaci z USA, Niemiec i Australii nie tylko nie byli w stanie skontaktować się z ośmioma zatrzymanymi cudzoziemcami - którym zarzucono występowanie przeciwko islamowi i nawracanie na wiarę chrześcijańską - lecz także nie uzyskali pobytowych wiz afgańskich i w trybie pilnym musieli opuścić ten kraj. Afgańskie władze utrzymują, że podczas śledztwa dostęp do ośmiu podejrzanych obcokrajowców nie jest możliwy i dlatego dłuższy pobyt dyplomatów nie miał sensu. Nie wykluczyły natomiast możliwości kontaktu z zatrzymanymi po zakończeniu dochodzenia. Organizacja Narodów Zjednoczonych wcześniej ostrzegła władze w Kabulu, że takie stanowisko - odmawianie obcokrajowcom kontaktu z przedstawicielami ich własnych rządów bądź prawnikami - jest sprzeczne z międzynarodowym prawem.

24 pracowników niemieckiej organizacji humanitarnej Shelter Now International - czterech Niemców, dwóch Australijczyków, dwie Amerykanki i 16 Afgańczyków - zostało zatrzymanych trzy tygodnie temu. Opowiadający się za skrajną interpretacją islamu Talibowie są krytykowani na świecie za nietolerowanie symboli i praktyk innych religii. Talibowie twierdzą, że niemiecka organizacja prowadziła planową akcję nawracania na chrześcijaństwo, za co w islamskim Afganistanie grozi kara śmierci.

Rys. RMF

08:05