Przedstawiciele dwóch Narodowych Funduszy Inwestycyjnych twierdzą, że byli szantażowani przez Piotra Głowalę, który przedstawiał się jako wysłannik i pełnomocnik Grzegorza Wieczerzaka. Były prezes PZU Życie zaprzecza tym informacjom.

REKLAMA

Głowala miał żądać od nich pieniędzy i udziałów w zamian za nieujawnianie informacji na temat rzekomych nadużyć w tych funduszach. Nie wiadomo jednak, czy dostał to czego chciał, ponieważ został zamordowany w ubiegłym tygodniu.

Mówi się, że Głowala - oprócz znajomości z Wieczerzakiem - był także związany z pruszkowską mafią. Piotr Głowala widnieje w policyjnych kartotekach jako właściciel kantoru związany z gangiem pruszkowskim. O tym, że był pełnomocnikiem Wieczerzaka – mówią szefowie dwóch funduszy inwestycyjnych. Głowala rozmawiał z nimi, przedstawiał się jako wysłannik Wieczerzaka i żądał dla niego między innymi 800 tysięcy dolarów. Wcześniej do prezesa XIV funduszu inwestycyjnego zadzwonił sam Wieczerzak anonsując rozmowę z Głowalą. Wszystkie rozmowy są nagrane i złożone w prokuraturze.

Nieżyjący już Głowala groził ujawnieniem informacji o oszustwach w funduszach i ta groźba została spełniona. O tych rzekomych przestępstwach Wieczerzak mówił na konferencji prasowej w ubiegłym tygodniu. Były prezes PZU Życie nie wypiera się znajomości z Głowalą – twierdzi, że dostał od niego kopię tajnych umów obciążających fundusze. Zaprzecza jednak jakoby Głowala był jego pełnomocnikiem.