Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie przywłaszczenie kilkudziesięciu tysięcy złotych przez księgową z Zielonych Kamedulskich k. Suwałk. Kobieta przez 5 lat pobierała czynsze, których nie wykazywała w księgowości.

REKLAMA

Jadwiga M. była zarazem księgową i kasjerką gospodarstwa mieszkaniowego we wsi Zielone Kamedulskie, należącego do Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa. Spora część mieszkańców tej popegieerowskiej wsi wpłacało czynsz bezpośrednio do kasy, ale kobieta wielu z tych wpłat nie księgowała, pieniądze zaś brała do kieszeni.

Księgowa przyznała się do przywłaszczenia 20 tysięcy złotych, ale - według mieszkańców - to nie wszystko. Poszkodowanych jest ok. 60 rodzin. (We wsi jest ok. 80) Każdej brakuje na kontach spółdzielni od 1 do 3 tysięcy złotych.

Ustaleniem, ile dokładnie pieniędzy przywłaszczyła sobie kobieta, zajęła się policja.

Sprawa wyszła na jaw dopiero w kwietniu tego roku, kiedy do mieszkańców zaczęły przychodzić wezwania do sądu o niezapłacone czynsze. Mieszkańcy byli zdziwieni, bo nigdy nie zalegali z wpłatami. Kobieta została dyscyplinarnie zwolniona z pracy.

foto: Archiwum RMF

13:40