Celnicy z polsko-rosyjskiej granicy w Bezledach skarzą się, że są zastraszani przez osoby przemycające papierosy i alkohol. W ostatnim czasie trafiło do prokuratury i na policję ok. 30 doniesień o próbach zastraszania urzędników.

REKLAMA

Celnicy opowiadają nawet o takich przypadkach, kiedy przemytnicy przystawiali im pistolet do głowy, straszyli nożem. Groźby typu: "zabije ciebie i twoją rodzinę" są właściwie na porządku dziennym. Przemytnicy uciekają się także do iście mafijnych sposobów, np. przesyłają celnikom trumny w paczce.

To prawdziwi bandyci, dla których przemyt papierosów jest jednym ze sposobów zdobywania pieniędzy. Potrzebne są systemowe rozwiązania np. wydanie celnikom pozwolenia na broń - mówią reporterce RMF celnicy. Posłuchaj:

W ostatnim czasie dokładnie uszczelniono naszą wschodnią granicę – unijną granicę, i dwukrotnie zwiększono liczbę celników. A to uniemożliwiło przemycanie towaru.