Wyposażenie mieszkania, pieniądze na naukę i pomoc w znalezieniu pracy, czyli to co potrzebne jest do samodzielnego życia - na takie świadczenia powinni liczyć wychowankowie opuszczający domy dziecka. Jednak - jak zbadała Najwyższa Izba Kontroli - ta pomoc jest nieskuteczna.

REKLAMA

To czego potrzeba usamodzielniającym się wychowankom najlepiej powinni wiedzieć pracownicy lokalnych centrów pomocy rodzinie. Z raportu NIK-u wynika jednak, że w dokumentach panuje bałagan – informacje docierają z opóźnieniem albo są niepełne. Bardzo utrudnia to znalezienie pracy albo mieszkania, często zdarzało się również, że ośrodki po prostu skąpiły pieniędzy. "Kiedy udziela się jedną z form pomocy - na przykład dopłatę do nauki, to nie udziela się dalszych form pomocy zapisanej w ustawie – być może dlatego, że młodzież roztrwoni pieniądze i taki efekt tego będzie” – mówił wiceprezes NIK-u, Zbigniew Wesołowski. Powiaty - wbrew ustawie - często nie planują w swoich budżetach wydatków na taką pomoc, finansując ją niemal w całości z dotacji państwowych. Na 36 skontrolowanych przez izbę centrów pomocy rodzinie, zastrzeżeń nie było jedynie do czterech – w Łańcucie, Łodzi, Kielcach i Malborku.

foto Archiwum RMF

13:20