4 pełnowymiarowe boiska i hala siatkarska przy łódzkiej Szkole Mistrzostwa Sportowego przeżywają prawdziwe oblężenie od czasu, kiedy polskie reprezentacje w piłce siatkowej odnoszą sukcesy. A odbywające się w Łodzi Mistrzostwa Europy w Siatkówce Kobiet spowodowały, że już nie ma wolnej nawet godziny na rekreacyjną grę.

REKLAMA

Aż takiego zainteresowania się nie spodziewałam, przyznaję. Jest to jednak łatwo wytłumaczyć, co wyjaśnia w mojej rozmowie dyrektor do spraw siatkówki Szkoły Mistrzostwa Sportowego - Roman Stępień.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Owszem, pamiętam ze szkoły średniej, jak przyjemnie było rozgrywać mecze siatkarskie. Najwięcej emocji zawsze wzbudzały te pomiędzy drużynami żeńskimi a męskimi oraz uczniowie kontra nauczyciele (w końcu to była jedyna okazja, żeby legalnie „dołożyć psorom”). Ogłuszający doping przy pełnych trybunach i ostra walka do samego końca. Emocje. To określa potęgę sportu i danej dyscypliny. I może właśnie dlatego siatkówka ma szansę stać się polskim sportem narodowym w zastępstwie, pogrążonej w marazmie, korupcji, chaosie, beznadziejności i bezradności zawodników, piłki nożnej. Dobrze, że jeszcze mamy komu kibicować.

A siatkówka na mistrzowskim poziomie już dziś o 17-tej: Polki grają z Holenderkami.

Zobacz, jak prezentowały się polskie siatkarki na konferencji przed rozpoczęciem mistrzostw.