Sejm bije - niestety niechlubne - rekordy. Jeszcze żaden parlament nie był zalewany taką ilością wniosków o uchylenie poselskiego immunitetu. Tylko we wtorek takich wniosków wpłynęło aż pięć, ale na tym z pewnością nie skończy się. Do tej pory immunitet straciło ponad 20 posłów.

REKLAMA

Kradzieże zboża, fałszerstwa, oszustwa, obraza sądu, pomówienia – to tylko niektóre powody uchylania immunitetu. Błędy i nieodpowiedzialne zachowania dotykają parlamentarzystów ze wszystkich klubów, ale celują w tym posłowie Samoobrony. Niektórzy, tak jak sam przewodniczący Andrzej Lepper, to „immunitetowi recydywiści”, ale to akurat nie spędza im snu z powiek.

Proszę bardzo niech sobie składają to i my chętnie oddamy to (immunitety, przyp. RMF), tylko, że przyjdzie czas, że my będziemy składać wnioski o zabranie immunitetów tym, którzy rozkradli kraj przez te 14 lat - odgraża się szef Samoobrony. Jego podwładni przyznają co prawda, że nie ma na świecie ludzi kryształowych, ale zaraz dodają, że błędy członków partii Leppera to nic, w porównaniu z grzechami grupy trzymającej władzę.

Co jednak wtedy, gdy poseł pozbawiony immunitetu, prawomocnym wyrokiem zostanie skazany na więzienie? Procedury sejmowe mówią o tym, że straż więzienna będzie go dowozić na głosowania...

Według marszałka Sejmu jest to rozwiązanie kabaretowe. Marek Borowski nie wyklucza zatem pozbawienia skazanego posła mandatu, choć do tego trzeba by było zmienić konstytucję.

06:10