Minister spraw zagranicznych mówił o tym w Luksemburgu, gdzie dziś spotykają się szefowie dyplomacji państw Unii Europejskiej. Jak wyjaśnił Polska nie będzie "twardo sprzeciwiała się" zniesieniu unijnych sankcji wobec Mińska. Zaznaczył jednak, że przed decyzją w tej sprawie trzeba ocenić przebieg wyborów prezydenckich na Białorusi.

REKLAMA

To będzie temat, który będzie wracał. Będą propozycje zmniejszenia czy zniesienia sankcji i będziemy o tym rozmawiać - powiedział Schetyna.

Nad ranem Centralna Komisja Wyborcza na Białorusi poinformowała, że Aleksandr Łukaszenka wygrał niedzielne wybory prezydenckie w tym kraju i nadal będzie sprawował najwyższy urząd w państwie.

Schetyna przyznał, że sytuacja na Białorusi odbiega od standardów demokratycznych, ale tym razem przebieg wyborów był spokojniejszy niż przed pięcioma laty. Wtedy protesty opozycji zostały stłumione przez siły bezpieczeństwa i doszło do zatrzymań działaczy antyrządowych.

Wówczas miało to wymiar dramatyczny. Dziś sytuacja jest inna, ale poczekałbym jeszcze kilka dni. (...) Na razie chcemy przyglądnąć się całemu procesowi wyborczemu. To jest wyzwanie i to jest sprawa otwarta. Nie będziemy na pewno twardo stawać przeciwko zniesieniu sankcji - zaznaczył Schetyna. Jak podkreślił, powraca też pytanie o stanowisko Europy wobec Białorusi, bo jeśli Unia będzie się przed nią zamykała, to droga tego kraju będzie wiodła ku Rosji. Jeżeli te drzwi w stronę Europy przynajmniej nie będą uchylone, to będziemy wzmacniać relacje białorusko-rosyjskie, co nie jest najlepszą przyszłością dla tego kraju - ocenił Schetyna.

Źródła unijne podały w piątek, że państwa Unii Europejskiej przygotowują zawieszenie większości sankcji wobec Białorusi. Miałaby to być odpowiedź na uwolnienie przez Aleksandra Łukaszenkę sześciu więźniów politycznych, a doszłoby do tego jeszcze przed końcem października.

Unia Europejska wprowadziła sankcje wobec przedstawicieli władz w Mińsku, w tym Łukaszenki, w związku z fałszowaniem wyników wyborów prezydenckich w 2006 roku oraz represjami wobec opozycji. Obejmowały one zamrożenie aktywów i zakaz wjazdu na terytorium UE. Unia zawiesiła je później, w okresie ocieplenia stosunków między Brukselą a Mińskiem, ale po wyborach prezydenckich z grudnia 2010 roku, rozbiciu opozycyjnej demonstracji w dniu głosowania oraz skazaniu jej uczestników na pobyt w kolonii karnej, sankcje wznowiono, a następnie rozszerzono.