Samobójstwo na oczach świadków i policjantów. W barze na warszawskiej Pradze Północ śmiertelnie postrzelił się w głowę mężczyzna. Kula rykoszetem trafiła także funkcjonariusza. Policja twierdzi, że przyczyną desperackiego kroku były kłopoty osobiste mężczyzny, o których napisał w liście pożegnalnym.

REKLAMA

Mężczyzna pił w barze alkohol. Potem poszedł na zaplecze i poprosił kelnerkę o włączenie kasety z muzyką, kiedy ta odmówiła wyjął broń i schował się za barem. Tam spokojnie czekał na przyjazd policjantów. Jeden z policjantów zajrzał za bar i wtedy padł strzał. Pocisk odbijając się rykoszetem od ściany zranił policjanta w prawy policzek. Policjant został przewieziony do szpitala. Jego życiu nic już nie grozi. 34-latek strzelał z własnego pistoletu. Miał pozwolenie na broń. Policja do tej pory nie ujawniła personaliów samobójcy, nie wiadomo też jakie dokładnie były przyczyny desperackiego kroku. Sprawą zajął się nasz reporter Mikołaj Jankowski, posłuchaj jego relacji:

23:55