Nie ma szczęścia do kadr Podkarpacka Regionalna Kasa Chorych. Jeden z członków rady kasy zasiadał przed laty w radzie nadzorczej Galicyjskiego Trustu Kapitałowo-Inwestycyjnego. Przed rzeszowskim sądem toczy się właśnie proces założycieli firmy oskarżonych o wyłudzenie od 9 tys. osób blisko 30 mln złotych.

REKLAMA

Radna pracowała w Galicyjskim Truscie Kapitałowo-Inwestycyjnym, ale zrezygnowała, gdy pojawiły się nieprawidłowości. W procesie zeznawała jako świadek.

Przed konkursem do rady kasy nikt nie sprawdzał jej zawodowego życiorysu. Kandydatury opiniowało Ministerstwo Zdrowia, więc urzędnicy z Warszawy mogli nie znać charakteru GTKI – powiedział w rozmowie z reporterem RMF szef rady kasy.

Innego zdania jest jednak inny radny Witold Bochyński. Według niego reguły gry w instytucjach publicznych powinny być czyste.

Wcześniej okazało się, że na innym radnym kasy, zresztą szefie sądu partyjnego SLD na Podkarpaciu, ciąży prawomocny wyrok – spłaty należności. Wierzyciel otrzymał jednak pieniądze.

Oboje radni znaleźli się w kasie z ranienia ministra zdrowia. Na razie jednak minister Łapiński nie interesuje się ludźmi wskazanymi przez siebie do nadzorowania kasy.

Foto: Archiwum RMF

23:35