Od prawie roku nie może ruszyć proces w sprawie wyłudzenia z banków prawie 100 mln zł. Sądy odsyłają sobie oskarżenie, w którym główną postacią – tak, jak w procesie FOZZ - jest Grzegorz Żemek. Mówi się, że proces jest odwlekany celowo - pisze "Rzeczpospolita".

REKLAMA

Żemek zapewnia, że sprawa będzie przedawniona, podobnie jak FOZZ, i "już w tym jego głowa". Lubi powtarzać, iż za obecnej kadencji rządu proces w ogóle się nie rozpocznie - opowiada dziennikowi jeden ze współoskarżonych.

Kiedy Leszek Miller powoływał na stanowisko ministra sprawiedliwości prowadzącą sprawę FOZZ Barbarę Piwnik, pojawiły się komentarze, że nominacja miała służyć kolejnej zwłoce w tej sprawie.

Szybkie odwołanie pani minister hipotezy te wzmocniło. W tej sytuacji nabierają znaczenia obietnice Żemka, że proces w sprawie wyłudzeń nie rozpocznie się za rządów SLD - akcentuje gazeta..

Zdaniem „Rz”, trudno uważać za normalne, że człowiek obciążony najpoważniejszymi zarzutami w jednej z najpoważniejszych afer równocześnie załatwia gigantyczne kredyty, których nikt nie ma zamiaru spłacać.

Jakim cudem banki (w tym głównie państwowe) zgadzają się wypłacać kredyty firmom związanym z taką osobą? Trudno uwierzyć, że urzędnikami kierowała wyłącznie niekompetencja i głupota - pisze komentator "Rzeczpospolitej”.

08:45