Roje szarańczy atakują południowy Izrael. Władze próbują walczyć z plagą, która przywędrowała z Egiptu - awionetki rozpylają substancje dezynsekcyjne na polach cebuli, papryki i melonów.

REKLAMA

Czerwona szarańcza pojawiła się najpierw w Afryce Zachodniej, potem żerowała w Libii i Egipcie. Owady co roku atakują Afrykę, lecz tegoroczne roje są wyjątkowo duże. Powód? Obfite opady deszczu.

W Ejlacie nad Morzem Czerwonym owady pozbawiły liści drzewa i rośliny w parkach miejskich. Szczególnie „smakowały” im drzewka oliwne, bazylia, liście gronowe oraz trawa.

Szarańcze potrafią dziennie pokonać odległość 200 kilometrów, potrafią też każdego dnia zjeść dwa gramy pokarmu, czyli tyle ile ważą. Owady mogą osiągać 10 centymetrów długości.