Tysiące zabitych sztuk drobiu, miliony złotych strat – ptasia grypa znów zaatakowała Polskę. I epidemia zatacza coraz szersze kręgi. Sąsiedzi z niepokojem patrzą na polskie ptaki, UE wprowadza częściowe embargo. Na szczęście zabójczy dla drobiu wirus nie jest groźny dla ludzi. Trzeba pamiętać tylko o higienie, a mięso i jaja gotować.

REKLAMA

Wirus atakuje

Ponad półtora roku temu wirus dał o sobie znać w samym centrum Torunia. Sprawę załatwiono stosunkowo szybko i bez wielkich strat. Tym razem sytuacja nie wygląda już tak różowo. Wirus najpierw pojawił się na Mazowszu. Pierwsze ogniska odkryto 1 grudnia na fermach w Uniejewie i Myśliborzycach niedaleko Płocka. Kilka dni później trzeci przypadek zanotowano w Karniszynie w powiecie żuromińskim. Później był czwarty, piąty, szósty, siódmy… Ten ostatni wykryto w poniedziałek siedemnastego grudnia w gospodarstwie w gminie Miłakowo w powiecie Ostróda. To trzecie w woj. warmińsko-mazurskim ognisko ptasiej grypy.

Polskie kury nie zagdaczą w UE

Epidemię ptasiej grypy najdotkliwiej odczują hodowcy drobiu. Ptactwo z ferm dotkniętych zarazą jest usypiane i utylizowane. Szacuje się, że tylko na Mazowszu straty hodowców wyniosą 10 mln złotych. Embargo na import drobiu ze stref zakażanych wprowadziła Unia Europejska, Rosja i Hong Kong. Zakaz obejmuje trzykilometrową strefę zapowietrzoną i zagrożoną, 10 kilometrów, oraz strefę buforową, w granicach pięciu powiatów.

Choroba ptaków, która może być groźna dla ludzi

Ptasia grypa to przede wszystkim choroba ptaków i dla nich jest najbardziej zabójcza. Ale i człowiek nie do końca jest bezpieczny. Groźny dla ludzi szczep wirusa to H5N1. Na szczęście wirus nie przenosi się tak samo jak jego ludzka odmiana, z człowieka na człowieka. Można się nim zarazić, gdy zapomni się o higienie. Można jeść mięso drobiowe, ale tylko poddane obróbce termicznej: gotowane, smażone, pieczone, wędzone - wirus ginie w temperaturze 70 stopni Celsjusza.

W ciągu ostatnich czterech lat ptasia grypa zabiła ponad 200 osób: w Wietnamie, Tajlandii, Kambodży, Indonezji i w Turcji. Przypadki zachorowań ludzi wynikały z braku higieny, tradycji jedzenia potraw z surowego mięsa drobiowego oraz z bezpośredniego kontaktu z chorym ptactwem.