Poszukiwania Daniela Pearla, dziennikarza „The Wall Street Journal” zaginionego od kilkunastu dni w Pakistanie trwają nadal. Informacje podawane przez amerykańskie media, że w Karaczi znaleziono jego ciało, okazały się nieprawdziwe.

REKLAMA

Pierwsze doniesienia wskazywały, że zabitym jest obcokrajowiec. Pojawiły się też informacje, że miał na sobie ubranie przypominające to, w którym porwany dziennikarz był fotografowany. Czy to prawda, że porywacze mogli przebrać zwłoki w jego ubranie, to się dopiero okaże. Najważniejsza wiadomość została potwierdzona przez Departament Stanu – to nie jest ciało Daniela. Nie zmienia to faktu, że nadal nie wiadomo, co się z nim dzieje. Nie wyklucza się, że porwanie nie jest dziełem ekstremistów. Rozszerzono więc śledztwo na podziemie kryminalne Karaczi. Nadal nie wiadomo skąd pochodziły e-maile ze zdjęciami Pearla. Mimo że Amerykanie chwalą pakistańską policję, widać, że nie ma większych postępów w tej sprawie.

Porywacze Pearla w zamian za jego uwolnienie żądali wypuszczenia Pakistańczyków aresztowanych w Afganistanie w ramach operacji przeciwko bojownikom al-Qaedy. Oskarżyli również Pearla o szpiegostwo na rzecz Izraela. Zarówno kierownictwo dziennika „The Wall Street Journal” jak i amerykańska administracja kategorycznie temu zaprzeczyły. Waszyngton jednak wykluczył możliwość negocjacji z porywaczami. Doradczyni prezydenta Busha do spraw bezpieczeństwa narodowego Condoleeza Rice zażądała natychmiastowego i bezwarunkowego uwolnienia dziennikarza.

06:20