Niszczenie dokumentów, usuwanie danych z komputera służbowego... i zagarnięcie wyrobów skórzanych wartych prawie 90 tys. złotych - zarzuca Prokuratura Apelacyjna w Lublinie Arturowi W., byłemu asystentowi byłego dyrektora Poczty Polskiej, Jacka T. Akt oskarżenia trafił już do warszawskiego sadu.

REKLAMA

Według prokuratury w grudniu 2001 roku oskarżony wykasował z komputera służbowego zapisy umów dotyczące wprowadzenia programu „Płatnik”. Ponadto zniszczył wiele dokumentów zwierających istotne informacje i to zarówno dla przełożonych, jak i prokuratury prowadzącej śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez przedstawicieli centralnego zarządu Poczty Polskiej.

Jak dodaje lubelska prokuratura Artur W. przywłaszczył także skórzaną galanterię. Pobierając ją z magazynu, powoływał się na dyrektora, choć w rzeczywistości upoważnienia nie otrzymał.

Na razie policji nie udało się odzyskać ani dokumentów, ani skórzanej galanterii. Przed sądem oskarżony stwierdził, że wykasowane z komputera pliki zawierały jedynie jego prywatne zapiski.

Jeśli Arturowi W. zostanie udowodniona wina, grozi do 8 lat więzienia.

Foto: Archiwum RMF

06:00