Miliony złotych utopione w niedokończonej budowie, ciągnące się rozprawy sądowe - to efekt działalności nieuczciwych developerów. Oto dwa przykłady z Krakowa: z ul. Krowoderskiej i ul. Emaus.

REKLAMA

Grupa osób za duże pieniądze wykupiła mieszkania w kamienicy przy ul. Krowoderskiej. Mimo że nowoczesny budynek wystawiono za gotówkę, którą wpłacili mieszkańcy, dziś nie mają oni żadnych praw do swoich mieszkań. Wszystko dlatego, że na kilka dni przed końcem budowy firma budowlana upadła.

Podobnie stało się z firmą, która budowała domy przy ul. Emaus. Mimo że ludzie wpłacili niejednokrotnie oszczędności całego życia, podpisali stosowne umowy i dopełnili ich warunków, wciąż nie mają szans zamieszkać we własnym mieszkaniu. Majątkiem bankruta zarządza syndyk i to on zdecyduje, co zrobić z rozpoczętą inwestycją.

10:55