Od 1 maja kandydaci na kierowców w Niemczech są zachęcani do robienia prawa jazdy w Polsce. A u nas są już szkoły, które oferują naukę obcokrajowcom. Niemiecki rząd uznał ten proceder za nielegalny.

REKLAMA

Niemiecki kierowca, który zrobił sobie prawo jazdy w Polsce będzie musiał je zwrócić przy pierwszej kontroli policyjnej. Zgodnie z unijnymi przepisami to polskie urzędy powinny zwracać uwagę na to, kto przystępuje do egzaminu – uważa jeden z ekspertów Niemieckiego Automobilklubu ADAC.

Urzędy, wydając dokument uprawniający do prowadzenia pojazdu, powinny sprawdzić, czy obcokrajowiec mieszka w Polsce przynajmniej od pół roku - tłumaczy. Zaniedbania polskich urzędników mogą zakończyć się karą finansową dla naszego kraju nałożoną przez Komisję Europejską. Prawo jazdy można zrobić tylko tam, gdzie się mieszka, pod tym względem przepisy nie są zliberalizowane.

Te firmy dokładnie wiedzą, jak wygląda sytuacja prawna, znają też opinię europejskich sądów w tej sprawie. Niektórymi firmami w Niemczech już zainteresowała się policja oraz prokuratura, gdyż poprzez reklamę wprowadzają one w błąd przyszłych kierowców. W niemieckiej prasie już od kilku tygodni ludzie są informowani o tym, że oferty niektórych szkół jazdy są po prostu jednym wielkim oszustem.