Kolejny zarzut w sprawie poparzenia pięciu pacjentek Ośrodka Onkologicznego w Białymstoku. Prokuratura postawiła lekarce tego ośrodka zarzut narażenia jednej z pacjentek poparzonych przy naświetlaniu niesprawnym aparatem na niebezpieczeństwo utraty zdrowia, a nawet życia.

REKLAMA

Jak mówi Sławomir Głuszuk z prokuratury, z zebranych materiałów wynika, że lekarka nie powinna była zdecydować o naświetlaniu pacjentki. To druga osoba, której prokuratura postawiła zarzuty w tej sprawie. Pierwszy był pracownik techniczny ośrodka, prawdopodobnie osoba obsługująca urządzenie. Akt oskarżenia ma być gotowy w ciągu kilku tygodni.

Pięć kobiet zostało poparzonych już 9 miesięcy temu. Pacjentki dostały bardzo wysoką dawkę promieniowania, dużo wyższą od zalecanej przy takim zabiegu. Cały czas są leczone. Cztery kobiety złożyły w sądzie pozwy przeciwko białostockiemu Ośrodkowi Onkologicznemu o odszkodowania. Domagają się od stu do 200 tysięcy złotych.

Foto RMF

23:00