Czekoladowy "Michałek" stał się słodką kością niezgody między dwiema firmami cukierniczymi: "Śnieżki" ze Świebodzic na Dolnym Śląsku i krakowskiej firmy "Wawel". "Śnieżka" twierdzi, że to ona ma wyłączność na nazwę. "Michałki", jako znak towarowy cukierków czekoladowych zostały przez firmę zarejestrowane przed 10 laty.

REKLAMA

Tymczasem od kilkunastu miesięcy podobne czekoladki, tyle, że jako "Michałki Zamkowe" produkowane są też w Krakowie. Sprawa trafiła do sądu. Przyczyn tego "słodkiego sporu" starali się dociec nasi reporterzy Maciej Sas i Witold Odrobina. Rozprawa nie zakończyła się po myśli właścicieli ŚNIEŻKI prawdopodobnie dlatego, że jej prawnicy byli słabiej przygotowani od kolegów reprezentujących WAWEL. ŚNIEŻKA ma od 10 lat zarejestrowany znak towarowy "Michałków", cukierków czekoladowych. Tymczasem okazało się, że również WAWEL zarejestrował w urzędzie patentowym podobne czekoladki, tyle że pod nazwą "Michałki Zamkowe". O tym adwokaci ŚNIEŻKI" nie wiedzieli wcześniej. Rzecznik patentowy świebodzickich zakładów Zbigniew Koczara mówi, że nazwa krakowskich czekoladek to świadome wprowadzenie ludzi w błąd, bo "Michałki" powszechnie kojarzą się ze ŚNIEŻKĄ: "Dodanie słowa Zamkowe na drugim miejscu, w takiej sytuacji kiedy wyraz Michałki, jako taki został szeroko, powszechnie opublikowany i ma status znaku powszechnie znanego w moim odczuciu w kraju i nie tylko w kraju - stąd też podszywanie się pod taki znak dodając drugi wyraz jest pewnym nieporozumieniem i tolerancją niczym nie uzasadnioną ze strony urzędu". Dlatego do Urzędu Patentowego trafił już wniosek o unieważnienie rejestracji znaku "Michałki Zamkowe". Jeśli to się uda a WAWEL dalej będzie produkował czekoladki "Michałki" sprawa znów trafi do sądu.

Zdanie szefów spółki WAWEL jest zupełnie inne: "To tak jakby ktoś skarżył firmę, że produkuje np. czekoladę. Dla nas "Michałki" to rodzaj słodyczy a zarejestrowaliśmy własną nazwę - powiedział rzecznik firmy Dariusz Tabaka. "Złożyliśmy wniosek w lutym 2001 roku o zarejestrowanie w Urzędzie Patentowym znaku Michałki Zamkowe. Mamy wszelkie prawa do upowszechniania tego znaku z naszym logo i pod nazwą Michałki Zamkowe". Na pytanie czy wojny na "Michałki" nie będzie, odpowiedział: "Myślę, że nie, byle tylko receptura, technologia i "Michałki" były smaczne dla klientów". Czy konflikt będzie trwał najpewniej zadecydują ci, którzy raczą się słodyczami - i rozpoznają te prawdziwe.

foto Witold Odrobina RMF Kraków

12:40