Łukasz Szumowski podczas wtorkowej konferencji poinformował o tym, że rezygnuje z kierowania Ministerstwem Zdrowia. "Dzisiaj uznałem, że to odpowiedni czas" - mówił prof. Szumowski. Nigdy nikt z kierownictwa partii nie sugerował mi odejścia ze stanowiska; zarówno premier Mateusz Morawiecki jak i prezes PiS Jarosław Kaczyński znali moje stanowisko i ja znałem ich stanowisko - zapewniał.

REKLAMA


Dzisiaj składam rezygnację z funkcji ministra zdrowia (...). Nigdzie nie znikam, nie odchodzę, pozostaje posłem, pozostaję w przestrzeni publicznej, będę pełnił funkcje publiczne. Oczywiście wracam do zawodu, do mojego wyuczonego zawodu (...), chciałbym wrócić do instytutu, do kliniki, chciałbym leczyć pacjentów - mówił Szumowski podczas wtorkowej konferencji.

Według nieoficjalnych informacji reporterów RMF FM premier i jego otoczenie byli zaskoczeni dzisiejszą dymisją. Dyrektor Centrum Informacyjnego Rządu, Tomasz Matynia, twierdzi, że szef rządu wiedział o planach Łukasza Szumowskiego. Sam minister twierdzi, że od dawna nosił się z tym zamiarem.

Umowa gentlemeńska między mną, a panem premierem i panem prezesem była taka, że miałem dokończyć parę spraw ważnych dla Polski - choćby zakończyć i wdrożyć system informatyzacji ochrony zdrowia.
tłumaczył dotychczasowy minister zdrowia.

Szumowski podkreślał, że odejść z resortu chciał już na początku roku. Te plany zmieniła epidemia koronawirusa. A teraz - według Szumowskiego - gotowy jest plan działań przed możliwym jesienią wzrostem zachorowań. Nigdy nikt z kierownictwa partii nie sugerował mi odejścia ze stanowiska; zarówno premier Mateusz Morawiecki jak i prezes PiS Jarosław Kaczyński znali moje stanowisko i ja znałem ich stanowisko - zapewniał.

Myślę, że udało mi się nie oderwać od rzeczywistości, udało mi się słuchać pacjentów - mówił Szumowski. Lista podziękowań - jak mówił Szumowski - jest za krótka, choć i tak długa. Wskazał, że przez ostatnie lata doświadczył wiele pomocy i wsparcia, a także konstruktywnej krytyki. Dziękował zarówno współpracownikom, jak i dziennikarzom, rodzinie, wszystkim zawodom medycznym, a także organizacjom pacjentów za współpracę.

Łukasz Szumowski zapewnia, że jego decyzja nie ma związku z kontrowersyjnymi przetargami na maseczki i respiratory.

"Co do kandydatów - decyzja należy do premiera. W tej kwestii się nie wypowiadam"

Jeżeli mój następca będzie chciał czegokolwiek i kiedykolwiek - służę mu radą - oświadczył. Co do kandydatów - decyzja należy do premiera. W tej kwestii się nie wypowiadam - zaznaczył Szumowski.

Od jutra formalnie pracami resortu zdrowia kierować będzie premier Mateusz Morawiecki. Potem nowego ministra zdrowia powoła prezydent.

O tym, że Łukasz Szumowski rozważa odejście z Ministerstwa Zdrowia informowaliśmy pod koniec lipca. "Minister zdrowia ma być zmęczony - nie tyle pracą w resorcie, co zainteresowaniem mediów sprawami przetargów na trefne maseczki, pytaniami o oświadczenia majątkowe żony i zainteresowaniem jego bratem" - nieoficjalnie donosił nasz reporter. Dlatego - według informacji RMF FM - Szumowski wolałby nieco usunąć się w cień.

Śledztwo w sprawie bezużytecznych maseczek, kupionych przez MZ

W maju warszawska Prokuratura Okręgowa wszczęła śledztwo w sprawie tak zwanej "afery maseczkowej". Rozpoczęła je po zawiadomieniu Ministerstwa Zdrowia, które za 5 milionów złotych kupiło od znajomego szefa resortu Łukasza Szumowskiego maseczki ochronne, które okazały się być bezużyteczne.

Śledczy jako podstawę tego postępowania przyjęli artykuł kodeksu karnego mówiący o wyłudzeniu. Do tego przestępstwa miało dojść przy sprzedaży maseczek. Jak się później okazało problemy dotyczyły użyteczności tego sprzętu, a także przedstawionych przez dostawcę certyfikatów.

Warszawska prokuratura prowadzi też śledztwo ws. zakupu respiratorów od firmy E&K z Lublina. Objęto nim urzędników resortu zdrowia odpowiedzialnych za zakupy. Firma należąca do byłego handlarza bronią zaoferowała rządowi 1241 respiratorów. Ostatecznie dostarczyła dwieście sztuk.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Bezużyteczne maseczki za 5 mln zł? "Gazeta Wyborcza" o kulisach zakupów resortu zdrowia

Z resortu odszedł również Janusz Cieszyński

W poniedziałek o swojej rezygnacji poinformował dotychczasowy wiceminister zdrowia - Janusz Cieszyński.

Dziś ostatni z moich 944 dni pracy w Ministerstwie Zdrowia. Decyzja kilkukrotnie już odkładana, ale dzięki temu też dobrze przemyślana. Kiedy przychodziłem na Miodową, miałem wiele obaw, czy podołam zadaniom, które mi powierzono. Całościową ocenę pozostawiam innym, ale z kilku rzeczy jestem zadowolony - pisał na Facebooku Cieszyński.