W okolicach Łowicza, z nieznanych na razie przyczyn, runęła na ziemię i zapaliła się motolotnia. W płomieniach zginął 22-letni pilot. Pasażer maszyny w stanie ciężkim trafił do szpitala.

REKLAMA

Motolotnia należała do ojca ofiary a 22-latek nie miał uprawnień pilota. Na miejscu wypadku pracują policja i prokurator. Powiadomiono też służby badające przyczyny wypadków lotniczych.