Afera korupcyjna w urzędzie skarbowym w Limanowej w Małopolsce. Urzędnicy w zamian za łapówki pomagali w wyłudzaniu podatku VAT. Fikcyjne firmy na fikcyjnych transakcjach zarobiły 450 tysięcy złotych - mogły kolejnych 300.

REKLAMA

Bez pomocy tych 6 urzędników wyłudzenie nie było w ogóle możliwe, bowiem to oni w zamian za pieniądze mówiąc delikatnie przymykali oczy na papierowe transakcje. Wszystko odbywało się pozornie pomiędzy kolejnymi fikcyjnie tworzonymi firmami, które rzekomo handlowały m.in. materiałami budowlanymi. I tylko pieniądze ze zwrotów podatkowych były jak najbardziej prawdziwe podobnie jak urzędnicza ochrona powiedział Jacek Gacek, prokurator. Oszuści czuli się bezpiecznie dodał: "To utwierdzało ich w przekonaniu, że nawet w wypadku przeprowadzania kontroli mogą pozostać bezkarni a cały proceder może się powieść". Żmudne sprawdzanie fałszywych dokumentów to nie jedyna trudność w tej sprawie. W sumie na zarzuty będzie musiało odpowiedzieć 12 zamieszanych w tą sprawę osób, a jej rozwikłanie paradoksalnie utrudnia nowy kodeks karno-skarbowy. "W nowym kodeksie karno-skarbowym w ogóle nie przewidziano takiego przestępstwa jak wyłudzenie podatku VAT. Dlatego musimy się posiłkować zasadami ogólnymi wynikającymi z kodeksu karnego" - powiedział Zdzisław Bocheński, prokurator okręgowy w Nowym Sączu. Teraz i urzędnikom i sprytnym biznesmenom grozi nawet do 10 lat więzienia. A Prokuratura Okręgowa w Nowym Sączu zapowiada dalsze kontrole w Urzędzie Skarbowym w Limanowej i nie wyklucza kolejnych zatrzymań.

20:25