Ponad 27 tys. zł. wyłudził z Kasy Chorych częstochowski lekarz za porady, których rzekomo miał udzielić. Wziął też prawie 10 tys. zł. od pacjentów, których nie informował o refundowaniu zabiegów jakie wykonywał.

REKLAMA

Ciąży na nim również zarzut niezgodnego z prawem wykorzystywania danych pacjentów. Bez zgody zainteresowanych udostępnił innej firmie dane 45 osób, łącznie z numerami PESEL.

Z zabezpieczonych przez policję dokumentów wynika, że niektórzy chorzy mieli pojawiać się w gabinecie lekarza dziesiątki razy. Faktycznie przychodzili po poradę o wiele rzadziej lub w ogóle nie leczyli się u niego.

Jeden z pacjentów zasięgał porady tylko raz, mimo to lekarz odnotował ponad 20 jego wizyt. Fikcję leczenia osób, którzy nigdy nie pojawiły się w przychodni lekarz utrzymywał wpisując do dokumentacji personalia pacjentów z innego zakładu opieki zdrowotnej, w którym również pracował i gdzie miał dostęp dodanych osobowych - wyjaśniła nadkomisarz Joanna Lazar.

Lekarz żądał od chorych opłat za wykonywane porady i zabiegi, choć mogły być one przeprowadzane bezpłatnie, w oparciu o refundację z Kasy Chorych. Pobierał w ten sposób kwoty od 50 do nawet 6 tys. zł.

Policja wykryła, że ten sam lekarz w marcu 2002 roku w jednym ze sklepów w Częstochowie usiłował ukraść artykuły odzieżowe i przemysłowe o wartości ponad 1500 zł.

Mężczyzna został aresztowany na 3 miesiące. Grozi mu do 8 lat więzienia.