Dzień Zwycięstwa nie był końcem dramatycznych przeżyć każdego, kto brał udział w walkach. Koszmaru wojny nie zapomina się nigdy – mówi Rosjanka Antonina Jefremowa, która poszła na front w wieku 15 lat.

REKLAMA

Niemieckie czołgi, cała armada, doganiały naszych żołnierzy i nawijały na gąsienice. Czy ja mogę o tym zapomnieć? Później, gdy myśmy atakowali, chciałam ścigać Niemców na naszych T-34 - opowiada.

Antonina wspomina o rzekach krwi płynących na łuku Kurskim i walkach wręcz z niemieckimi zwiadowcami, na których natknęli się na skraju lasu. Przeleżeliśmy 25 minut. Niemcy nie wytrzymali, podnieśli się i zobaczyli nas. Zaczęła się wściekła walka. I potem, gdy patrzyłam im w oczy, to były bestie, a nie ludzie - wspomina Antonina.

Od tamtego czasu Jefremowa zadaje sobie pytanie, dlaczego tak mało miłości jest na świecie. I nie może znaleźć odpowiedzi…