Kolejowi złodzieje to zmora dla funkcjonariuszy Straży Ochrony Kolei. Tylko w Zachodniopomorskiem skradli w ubiegłym roku ponad 8 km szyn, kilka tysięcy sztuk śrub i innych urządzeń niezbędnych do prawidłowego ruchu pociągów.

REKLAMA

Na kradzieże nie ma systematyki. Tu sezon trwa cały rok – mówią zachodniopomorscy sokiści. Funkcjonariusze przyznają, że nie zawsze mogą być tam, gdzie grasują złodzieje. Ponadto – jak dodają – czasem trudno ich namierzyć.

Chodzą całymi rodzinkami, nie wzbudzając podejrzeń. Tu odkręcą śrubkę, tam jakąś linkę dławikową - opisują sokiści. Są także całe grupy zorganizowane. W dzień, w czasie normalnych godzin pracy, kręcą się przy torach w specjalnych kamizelkach. Nie wzbudza to żadnego podejrzenia, mają sprzęt, palniki, a nawet samochody. Nawet pracę kończą o godz. 15.

Mimo to sokistom udało się zatrzymać część kolejowych złodziei. Trzeba też dodać, iż mimo prawdziwej plagi kradzieży z tego powodu nie doszło na Zachodnim Pomorzu do żadnej katastrofy kolejowej.

12:55