Kolejny skandal w stosunkach amerykańsko-rosyjskich? Podczas uroczystości wręczenia listów uwierzytelniających, na Kremlu nie było nowego amerykańskiego ambasadora w Moskwie Alexandra Vershbow. Jego nieusprawiedliwiona nieobecność to obraza dla gospodarza uroczystości. Ambasada USA twierdzi jednak, że Vershbow jest usprawiedliwiony - po prostu pojechał na urlop.

REKLAMA

Wręczenie listów uwierzytelniających szefowi państwa, do którego przyjeżdża nowy ambasador to jego najświętszy obowiązek na początku jego urzędowania. Jednak podczas uroczystości na Kremlu, wśród ośmiu nowych ambasadorów w Moskwie, zabrakło szefa amerykańskiej placówki. Jak napisała jedna z rosyjskich gazet internetowych, zarówno Kreml jak i rosyjski MSZ nie byli w stanie wyjaśnić nieobecności ambasadora USA. Przedstawiciele służby prasowej amerykańskiej ambasady twierdzą, że ich szef, który przyjechał objąć stanowisko zaledwie przed miesiącem, dwa tygodnie temu pojechał na urlop. O tym fakcie byli uprzedzeni rosyjscy dyplomaci - zapewniają Amerykanie. Gazeta pisze jednak, że Kraml może uznać zachowanie ambasadora za obraźliwe i nie przyjąć od niego listów uwierzytelniających. W takim wypadku Waszyngton byłby zmuszony go odwołać.

20:40