200 więźniów zakładu karnego we Wronkach i 300 osadzonych z Kłodzka odmówiło przyjęcia obiadu. W ten sposób solidaryzują się z ponad 500 więźniami z Wołowa, którzy głodując protestują przeciwko złym warunkom w więzieniu.

REKLAMA

Protestujący z Dolnego Śląska nie przyjmują więziennych posiłków; mają jednak własną żywność, którą wykupili z miejscowej kantyny. Osadzeni domagają się lepszych warunków – m.in. nieprzeludnionych cel i opieki lekarskiej.

Rzeczniczka służby więziennej w Wołowie Luiza Sałapa zapewniła, że w zakładzie jest spokojnie i trwają indywidualne rozmowy ze skazanymi. Nie wiadomo, czy protest jest jednorazową akcją, czy będzie trwał dłużej. Więźniowie rozpoczęli protest, gdy naczelnik zakładu zdecydował, że w 5-osobowych celach ma przebywać 8 więźniów.

W zakładzie karnym w Wołowie osadzonych jest ponad 1400 więźniów. We Wronkach wyroki odsiaduje 1800 osób, a powinno ich być o 400 mniej. Strażnicy dostali dodatkowe uzbrojenie, a pod zakładem w pogotowiu stoi też kilka jednostek policji.

W ostatnich 5 latach liczba więźniów wzrosła z 54 do ponad 80 tys. - mówi gen. Jan Pyrcak - dyrektor generalny Centralnego Zarządu Służby Więziennej. W więzieniach i aresztach jest o 12 tys. osadzonych za dużo - dodaje. Rzeczniczka CZSW nie wyklucza protestów w kolejnych zakładach karnych.