Policja aresztowała kierowcę ciężarówki ze Śląska, który pod koniec czerwca zgłosił się na jeden z posterunków, twierdząc że został napadnięty przez nieznanych sprawców. W trakcie prowadzonego śledztwa okazało się jednak, że do napadu w ogóle nie doszło.

REKLAMA

Kilka tygodni temu na policję zgłosił się kierowca ciężarówki, twierdząc, że stał się ofiarą napadu. Policjantom powiedział, że sprawcy ubrani w policyjne mundury ukradli mu ciężarówkę z artykułami spożywczymi, a jego samego wywieźli do lasu i zostawili.

W trakcie śledztwa wyszło jednak na jaw, że mężczyzna w rzeczywistości współdziałał z przestępcami, a cały napad został sfingowany.

Kierowca, który mieszka na Śląsku, ale pracuje w firmie przewozowej z Warszawy, został już zatrzymany.