Gorący spór wybuchł między Tanzanią a Kenią o najwyższy szczyt Afryki. Kenia reklamuje swe walory turystyczne, twierdząc, że to na jej terytorium znajduje się Kilimandżaro. Tanzania jest oburzona.

REKLAMA

To już szczyt wszystkiego - mówią Tanzańczycy, a geografia jest po ich stronie. Kilimandżaro leży w Tanzanii, a od granicy kenijskiej dzieli tę górę, przyciągającą tysiące zasobnych turystów, dobre 50 kilometrów.

Nie przeszkadza to niektórym kenijskim biurom podróży reklamować pokrytego wiecznym śniegiem szczytu jako "swojej" atrakcji turystycznej. Kenijczycy z przygranicznego rejonu podchodzą do sprawy filozoficznie: Kto wejdzie na tę górę, zobaczy stamtąd i Kenię, i Tanzanię. Tak więc Kilimandżaro należy jakby do obu krajów - powiedział pewien Masaj.

Naukowcy nie zajmują się problemem przynależności Kilimandżaro. Bardziej niepokoi ich sprawa śniegu na szczycie góry. Obawiają się, że w związku z ocieplaniem się klimatu, do roku 2020 po "wiecznym" śniegu nie zostanie tam ani śladu.

foto Archiwum RMF

12:50