Najprawdopodobniej 160 osób zginęło w katastrofie lotniczej w Kongu – podają tamtejsze źródła wojskowe. Podczas lotu na wysokości 2 km, w samolocie pasażerskim typu Iljuszyn nagle otworzyły się drzwi. Pasażerów dosłownie wyssało z maszyny. 40 osób zdołało się uratować.

REKLAMA

Zastrzegający sobie anonimowość przedstawiciel rosyjskiej firmy lotniczej w Kinszasie twierdzi, że Iljuszyn został wyczarterowany przez kongijskich wojskowych. Rosjanin sądzi, że na pokładzie znajdowali się i wojskowi, i cywile.

Samolot pilotowała rosyjska załoga. Gdy doszło do awarii pilot zdołał zawrócić i wylądować w Kinszasie.

Do tragedii doszło wczoraj, ale dopiero dziś informacje o niej zostały ujawnione.

20:50