Jadąc do Wiednia warto nadłożyć 50 km i wybrać się nad tak zwane "austriackie morze". Choć w ubiegłym roku - na skutek rekordowych upałów - mocno wyschło i się skurczyło, Austriacy nadal nazywają go "morzem".

REKLAMA

"Austriackie morze" to Jezioro Nezyderskie. Jest ono bardzo czyste i prawie tak duże jak połowa Balatonu. Na brzegach zadbane miasteczka wyglądają jak bombonierki. Nie brakuje również przedstawicieli wszelkich gatunków ptaków wodnych i ryb.

Jezioro graniczy z Węgrami. Po węgierskiej stronie można zwiedzić miasteczko Sopron, pełne pamiątek z czasów rzymskich, gdzie serwują prawdziwy węgierski gulasz – przyrządzany z mięsa szczupaka.