W kopalni "Budryk" w Ornontowicach przeprowadzono referendum w sprawie strajku. Ponad 80 proc. górników biorących w nim udział opowiedziało się za protestem. Powód jest jeden - górnicy chcą podwyżek.

REKLAMA

W referendum uczestniczyło prawie 60 proc. załogi, a to oznacza, że referendum jest ważne – mówi Andrzej Powała, szef kopalnianej "Solidarności". Jednocześnie dodaje: Nie chcemy strajku, nie przemy do niego na siłę, mamy kolejny argument przed negocjacjami, do których ma dojść w poniedziałek.

Związkowcy żądają m.in. nagrody od zysku, wypłacenia premii specjalnych w wysokości 1500 zł i przyznania bonów towarowych na taką samą kwotę. Zarząd proponuje jednorazowe premie w wysokości 100 zł i bony o wartości 600 zł brutto.

W ubiegłym roku kopalnia "Budryk" przyniosła 43 mln zł zysku. Kiedy opublikowano te dane, załoga poczuła się oszukana. Jesteśmy jedną z najlepszych kopalń, a nasze zarobki należą do najniższych w górnictwie - oburza się Powała.

Posłuchaj relacji reportera RMF Marcina Buczka:

Podwyżek chcą także górnicy z Katowickiego Holdingu Węglowego. W najbliższym tygodniu mają zapaść decyzje o tym, kiedy w kopalniach odbędą się referenda protestacyjne.