Na utrzymanie gminnych centrów informacji europejskiej nie ma już pieniędzy. Do końca czerwca wszystkie punkty w urzędach gminnych i miejskich zostanę zlikwidowane. Jak uważa jednak większość urzędników, prawdziwe zainteresowanie Unią i jej problemami zaczyna się dopiero teraz.

REKLAMA

Ludzie o Unii wiedzą niewiele. Propaganda prounijna była raczej na zasadzie haseł, a nie na zasadzie informacji. A ta informacja jest potrzebna - mówi jeden z gminnych urzędników w małopolskich Liszkach.

Pracownicy miejscowego centrum informacji o UE też żałują, ale przede wszystkim tego, że wkrótce nie będą mieli pracy. Żałują także tego, że tak naprawdę dopiero teraz stają się potrzebni: Najczęściej to są przedsiębiorcy, czyli ich interesuje, jakie licencje będą musieli uzyskać, co muszą zrobić, żeby dostać jakieś dopłaty, jakieś środki strukturalne - mówi RMF jeden z pracowników gminnego centrum w Liszkach.

Wójtowie z mazurskich gmin, podkreślają, że celem powołania ośrodków była zwykła akcja propagandowa. Teraz, niepotrzebni rządowi urzędnicy, zasilą armię bezrobotnych.

Olsztyński reporter RMF odwiedził gminy: Dywity, Pozezdrze i Miłki. Posłuchaj relacji Leszka Tekielskiego:

10:50