Załoga kontenerowca "Gdynia" ponosi wyłączną winę za kolizję z chińskim statkiem i jego zatonięcie koło Bornholmu - wynika z raportu Duńskiego Urzędu Morskiego. Pływająca pod banderą Cypru "Gdynia", zderzyła się z chińskim frachtowcem "Fu Shan Hai" pod koniec maja tego roku.

REKLAMA

Jak wynika z raportu, kolizja nastąpiła wyłącznie przez to, że "Gdynia" zlekceważyła zasady prawa drogi. Duński Urząd Morski nie doszukał się żadnych technicznych bądź mechanicznych usterek, które mogły przyczynić się do zderzenia jednostek. Na razie nie wiadomo, jakie sankcje grożą armatorowi "Gdyni".

Po zatonięciu chińskiego statku, z jego wraku wyciekło ponad 120 tysięcy litrów oleju napędowego, który dotarł do szwedzkich plaż. Poważniejszej katastrofie ekologicznej udało się na szczęście zapobiec.

Wszystkich 27 członków załogi chińskiego

statku uratowano. "Gdynia" powróciła do polskiego portu o własnych siłach.

20:10