Wiceprezes rosyjskiego giganta naftowego, firmy Łukoil, niekoniecznie został uprowadzony przez gangsterów. Ekipy prowadzące dochodzenie w sprawie porwania Siergieja Kukury rozważają różne hipotezy, w tym także działanie konkurencji. Wiceszef Łukoilu został uprowadzony w ubiegły czwartek, w centrum Moskwy.

REKLAMA

Dzisiejszy „Komersant” donosi, że porywacze skontaktowali się z Łukoilem. Jednak człowiek, który zadzwonił na numer gorącej linii – uruchomionej po tym, jak firma wyznaczyła nagrodę pieniężną za informacje o wiceprezesie Łokoilu – nie przedstawił żadnych dowodów, że Siergiej Kukura znajduje się w jego rękach.

Jak twierdzą rosyjskie media, mafia nie porwałaby wiceszefa Łokoilu, chociażby dlatego, że bałaby się potężnej służby bezpieczeństwa firmy oraz zemsty przyjaciół Kukury. Kilka lat temu, gdy Czeczeńcy porwali jednego z braci prezesa Łukoilu, ten zorganizował specjalny oddział komandosów i odbił zakładnika.

Jak przypuszczają specjaliści, Kukura mógł zostać porwany przez konkurencyjną firmę naftową, zwłaszcza, że informacje, które posiada przedstawiciel takiego giganta jak Łukoil, są na wagę złota.

17:20