Do końca życia będę pamiętała to, co przeżyłam, wiem, co mogą zrobić Czeczenii - mówi RMF profesor Zofia Fischer-Malanowska, jedna z dwóch zakładniczek, przetrzymywanych przez partyzantów w Czeczenii od sierpnia 1999 roku do marca 2000.

REKLAMA

Jest to grupa terrorystów, grupa wahabitów, którzy są z całą pewnością fanatykami, są bezwzględni, którzy jeśli będą mieli rozkaz, zrobią absolutnie wszystko – uważa profesor Fiszer-Malanowska.

Przypomnijmy. Dwie pracownice PAN Zofia Fiszer-Malanowska i Ewa Marchwińska-Wyrwał zostały porwane w sierpniu 1999 roku w Dagestanie.

W drugiej połowie listopada 2000 roku trafiły ręce Ramzana Achmadowa, współorganizatora serii zamachów w czeczeńskich miastach Argun i Gudermez.

Zobacz również:

Porywacz nie rozstawał się z kobietami nawet w czasie ciężkich walk i bombardowań.Porzucił je dopiero pod koniec lutego ubiegłego roku na zasypanej śniegiem przełęczy wysoko w górach. Uciekał wówczas przed rosyjską ofensywą. Kobiety nie miały siły, by za nim nadążyć. Odzyskały wolność.

Foto: Archiwum RMF

13:40