Dziś poznamy raport ws. przyczyn lutowej katastrofy promu kosmicznego Columbia. W wypadku zginęło 7 astronautów. W amerykańskiej prasie ukazały się już przecieki na temat raportu. Wynika z nich, że komisja uznała słabość NASA, jako instytucji za jedną z przyczyn tragedii.

REKLAMA

Eksperci przejrzeli ponad 35 tys. dokumentów i przesłuchali setki pracowników NASA oraz niezależnych specjalistów. Efekt - jednoznaczne stwierdzenie, że głównym powodem tragedii był fragment pianki izolacyjnej, który uszkodził prom podczas startu dwa tygodnie przed katastrofą.

Wątpliwości ekspertów budzi jednak zachowanie NASA. Chodzi m.in. o zignorowanie poczty elektronicznej wysyłanej przez techników Agencji, w której zwracali uwagę na uszkodzenia promu podczas startu.

Jakie mogą być efekty krytycznego wobec NASA raportu - zdania są podzielone, choć wszyscy są zgodni co do jednego, że dokument na pewno będzie miał wpływ na program załogowych lotów kosmicznych.

Optymiści uważają, że po krytyce, NASA przeprowadzi wewnętrzną reorganizację i zdoła rozwiązać wszelkie problemy z promami kosmicznymi.

Pesymiści malują raczej czarny obraz przyszłości: Obawiam się, że NASA nie zdoła rozwiązać wszystkich wymienionych w raporcie problemów. Nie zdoła też przyspieszyć programu zastąpienia dotychczasowych promów nowymi, nowocześniejszymi. A to oznacza jedno: pytanie nie brzmi czy dojdzie do kolejnej katastrofy promu lecz kiedy. Obawiam się, że fakt, że wciąż nie podjęto konkretnych kroków sprawia, że kolejny wypadek może się wydarzyć raczej wcześniej niż później - mówi John Pike, analityk Global Security Org., instytucji zajmującej się szacowaniem światowych zagrożeń.

NASA przygotowuje się do wznowienia lotów promów kosmicznych już na wiosnę przyszłego roku.

13:15