Prokuratura Okręgowa w Gliwicach przedstawi dziś wyniki śledztwa w sprawie wypadku w kopalni "Bielszowice" w lutym tego roku. Płonący metan poparzył wtedy ciężko 13 górników.

REKLAMA

Prokuratura ustaliła, że dzień przed wypadkiem w tej samej kopalni metan poparzył ciężko górnika, o czym kopalnia nie poinformowała odpowiednich służb.

W notatce służbowej sztygar zmianowy zapisał, że górnik został poparzony gorącą wodą. W sprawie obu wypadków prokuratura prowadziła jedno postępowanie, dotyczące spowodowania zagrożenia dla życia lub zdrowia wielu osób.

Jak poinformował Wyższy Urząd Górniczy, za zaniedbania i nieprawidłowości, które spowodowały zapalenie się metanu i poparzenie górników, odpowiada 10 osób z kierownictwa i dozoru kopalni. Pięciu z nich przez dwa lata nie może pełnić swoich funkcji.

Według WUG, nie doszłoby do wypadku, gdyby osoby odpowiedzialne za organizację pracy w kopalni przestrzegały zasad bezpieczeństwa i techniki górniczej.

09:45