Dom nie zawsze bywa bezpieczną przystanią dla dzieci. Oparzenia, upadki z wysokości i w końcu bardzo groźne zatrucia - około miliona dzieci rocznie ulega takim wypadkom. Niestety, do większości z nich dochodzi w... domu.

REKLAMA

Rodzice popełniają wciąż te same błędy. Według lekarzy przyczyną najgroźniejszych wypadków są silne leki i trujące substancje chemiczne, zostawione w miejscach łatwo dostępnych dla dzieci.

Na przykład tata uzupełniał płyn w chłodnicy albo kwas w akumulatorze i resztka została, wobec tego wlewa to do butelki i chowa pod wannę. To jest takie typowe miejsce. Dziecko wypija kwas albo inne środki i ulega zatruciu - twierdzi prof. Tadeusz Szretera.

Według niego by uniknąć takich zatruć, wystarczy schować lekarstwa albo chemikalia. Proste, ale niejednokrotnie o tym zapominamy. Ja z taką sytuacją spotkałam się nawet w klinice, gdzie matka spirytus do pielęgnacji pępka przelewa do buteleczki po soku, który przed chwilą wypiła i umyła. Ona będzie to samo robiła w domu - ostrzega doktor Anna Dobrzańska.

Oczywiście nikt z nas nie ma oczu dookoła głowy i na pewno nie unikniemy wszystkich wypadków. Warto jednak pamiętać, że od skaleczenia czy stłuczenia nasze dziecko nie umrze. Od wypitego rozpuszczalnika – tak.

22:35