Już miesiąc temu wszyscy przewoźnicy kolejowi mieli gotowy rozkład jazdy. Mimo to do ostatniej chwili wciąż mogli zgłaszać do niego poprawki i wykorzystali tę możliwość maksymalnie. Pewnie dlatego jeszcze dzisiaj rano na stronach internetowych przewoźników wciąż go nie było, nadal są też kłopoty z kupieniem biletów na niektóre pociągi. Dlaczego jednak kolejarze nie mogli ujawnić tej części rozkładu, która była już znana i nie wymagała zmian ?

REKLAMA

Znacie kolejarzy, oni zawsze znajdą wytłumaczenie. Tym razem nie chcieli narazić się pasażerom, którzy kupiliby bilety na pociąg, a ten zostałby na przykład przesunięty o kilkanaście minut. To nic, że takie przypadki stanowią w rozkładzie zaledwie kilka procent wszystkich połączeń. To dla tych pasażerów koleje pozbawiły możliwości zakupu biletów całą resztę.

Przewoźnicy już 10 września musieli złożyć swoje propozycje odjazdów pociągów. Później był czas na konsultacje i zmiany. I choć miesiąc temu rozkład był już gotowy, wciąż wprowadzali kolejne poprawki. Dlatego proponuję zmienić terminy, tak żeby podróżni mogli wreszcie kupić bilety z wyprzedzeniem.

Ustala się więc, co następuje: Propozycje rozkładu jazdy przewoźnicy zgłaszają na 3 lata przed wejściem w życie. Po roku otrzymują jego projekt od zarządcy torów i mają kolejny rok na ewentualne poprawki. Wtedy zostanie jeszcze rok na ostatnie szlify i na miesiąc przed wejściem w życie wszystko powinno być już gotowe. Kto jest za ? Dziękuję. Kto jest przeciw? Nie widzę. No. To za 3 lata będzie już porządek.