Czy były szef Agencji Wywiadu Zbigniew Siemiątkowski złamał prawo, biorąc ze sobą notatki w sprawie spotkania Kulczyk–Ałganow? Nad tym głowi się prezydium komisji śledczej.

REKLAMA

Przypomnijmy: na podstawie tych notatek były szef wywiadu sporządził słynną już notatkę na temat jeszcze bardziej słynnego spotkania Jan Kulczyk-Władimir Ałganow w Wiedniu ubiegłego roku.

Problem w tym, czy Siemiątkowski miał prawo zabrać ze sobą te zapiski, gdy odchodził z wywiadu czy nie. Jeśli się okaże, że nie miał, sprawa może trafić do prokuratury. A za złamanie ustawy o ochronie informacji niejawnych grozi nawet do 5 lat więzienia.

Rano prezydium komisji spotkało się z szefem Agencji Wywiadu Andrzejem Ananiczem, by wysłuchać jego opinii w tej sprawie. Ananicz nie chciał ujawnić, co powiedział posłom, ferować wyroków, nie chce też szef komisji. Józef Gruszka dodał jedynie, że zachodzi prawdopodobieństwo złamania prawa.