Brytyjscy hobbyści pomagają policji i służbom ochrony lotnisk. Miłośnicy lotnictwa, uwielbiający oglądanie startujących i lądujących samolotów, mają teraz przy okazji informować o podejrzanych osobach i zjawiskach.

REKLAMA

Powiedziano nam, byśmy byli czujni. Obserwujemy wszystko, co dzieje się na lotniskach i wokół nich, jeśli ktoś będzie się tam kręcił, nie ujdzie to naszej uwadze - mówił jeden z planespotterów. (Taką angielską nazwę nosi to hobby).

Jak się oblicza, w Wielkiej Brytanii jest około 100 tys. osób, które w wolnym czasie uwielbiają obserwować samoloty, zapisywać ich numery i nazwy linii lotniczych, a także datę i miejsce, gdzie pojawił się konkretny samolot.

Zagrożeniem dla tego hobby stały się wydarzenia po zamachach z 11 września, czyli zaostrzone kontrole wokół lotnisk. Dlatego brytyjscy planespotterzy zaoferowali władzom pomoc, by połączyć przyjemne z pożytecznym.