Po kilkugodzinnym badaniu policjanci na lotnisku w Brukseli stwierdzili, że bomba, którą miał w bagażu zatrzymany norweski pasażer, jest... kozim serem. Funkcjonariusze, prześwietlając bagaż Norwega, zauważyli kwadratowy cień. Natychmiast zaczęli badać teczkę detektorami metalu.

REKLAMA

Sytuacja stawała się poważna – opowiadał o incydencie na lotnisku niedoszły zamachowiec. Kiedy zacząłem otwierać zamek błyskawiczny mojej torby, wszyscy odsunęli się o kilkanaście metrów, a specjaliści od bomb wyjęli z bagażu kilogramowy pakunek.

Norweg tłumaczył im, że jest to tylko kozi ser, lecz funkcjonariusze uparcie twierdzili, że to niemożliwe. Kozi ser bywa zwykle jasnożółty, a ta kostka była brązowa i przypominała materiał wybuchowy – upierali się mundurowi.

W końcu poirytowany Norweg ugryzł kawałek sera i zjadł go. Dopiero to przekonało policjantów.

Dodajmy, że norweski kozi ser geitost jest brązowy i lekko słodki; wygląda inaczej niż ser z innych krajów Europy.

22:40