Annę Jarucką z Konstantym Miodowiczem skontaktował Wojciech Brochwicz, wiceszef MSWiA za Jerzego Buzka, wcześniej funkcjonariusz UOP - twierdzi "Rzeczpospolita". Wczoraj prokuratura postawiła Jaruckiej zarzuty.

REKLAMA

Teraz Brochwicz jest radcą prawnym i doradcą Andrzeja Barcikowskiego, szefa ABW. Z Miodowiczem znają się ze studiów i się przyjaźnią.

Brochwicz powiedział „Rzeczpospolitej”, że Jarucka przyszła do jego kancelarii na początku sierpnia, opowiedziała o podmianie oświadczenia Cimoszewicza i poprosiła o kontakt z kimś z komisji śledczej. Znam tylko posła Miodowicza, więc zwróciłem się do niego - mówi gazecie Brochwicz. Według niego Jarucka sprawiała wrażenie wiarygodnej.

Sama Jarucka zniknęła i od pewnego czasu jest nieuchwytna dla dziennikarzy. Wczoraj prokuratura poinformowała o zarzutach wobec byłej asystentki Włodzimierza Cimoszewicza. Jest ich cztery – najważniejszy to składanie fałszywych zeznań podczas przesłuchania przed sejmową komisją śledczą. W sumie może jej grozić do 5 lat więzienia.