"To rozgrywanie prokuratury w prywatnych sprawach"- tak były minister sprawiedliwości Borys Budka z Platformy Obywatelskiej komentuje w rozmowie z reporterem RMF FM zaskakującą decyzję prokuratorów z Krakowa. Śledczy wydali polecenie przeszukania mieszkań i biur lekarzy ze Śląska, którzy kilka lat temu przygotowywali opinię w sprawie śmierci ojca Zbigniewa Ziobry.

REKLAMA

Opinia była dołączona do dokumentów ze śledztwa i do tej pory nie budziła żadnych kontrowersji. Teraz prokuratorzy jeszcze raz badający sprawę dopatrzyli się zmowy biegłych, którzy rzekomo mieli wyłudzić pieniądze ze Skarbu Państwa.

Według byłego ministra sprawiedliwości Borysa Budki, to próba wznowienia postępowania w sprawie śmierci ojca obecnego prokuratora generalnego i szefa resortu sprawiedliwości. Jestem ciekaw, czy nastąpiło to z polecenia Zbigniewa Ziobry - pyta Borys Budka.

To bardzo dziwne, że po tylu latach, nagle, z takich przyczyn wchodzi się do mieszkań tego typu osób - podkreśla. Przestrzegaliśmy przed tym, gdy PiS reformował prokuraturę i podporządkował ją politykowi - dodaje były minister sprawiedliwości.

Według biegłych, z którymi rozmawiał reporter RMF FM, konstrukcja mówiąca o próbie wyłudzenia pieniędzy jest całkowicie absurdalna. To najwybitniejsi fachowcy w kraju, z wielu dziedzin medycyny. Co więcej, przygotowana opinia nie została zakwestionowana przez prokuratorów - podkreślają rozmówcy RMF FM.

Policjanci i prokuratorzy pojawili się też w siedzibie Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach. To specjaliści z tej uczelni przygotowywali opinię dotyczącą śmierci ojca Zbigniewa Ziobry.

Rano, małopolski wydział zamiejscowy prokuratury krajowej zwrócił się z wnioskiem do uczelni o zabezpieczenie dokumentacji sporządzonej przez biegłych ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach. Realizujemy wniosek prokuratury i współpracujemy ze śledczymi. Opinia została przekazana w styczniu 2016 roku - powiedziała RMF FM Agata Kalafarska-Winkler rzecznik uczelni w Katowicach.

Jerzy Ziobro, z wykształcenia lekarz, zmarł 2 lipca 2006 roku podczas zabiegu kardiologicznego w Krakowie. Miał 72 lata.

Miesiąc po jego śmierci Witold Ziobro złożył doniesienie w prokuraturze, wskazując na możliwość popełnienia błędów w sposobie leczenia. Śledczy dwukrotnie - po opinii biegłych - umarzali postępowanie.



(ug)