Jak urodziny - to huczne. Z takiego założenia najwyraźniej wyszły władze Olsztyna. Stolica Warmii i Mazur obchodzi w tym roku 650-lecie. Koncerty, festyny - to oficjalna strona tych urodzin. Ale są też mniej oficjalne uroczystości...

REKLAMA

Chodzi o czerwcowy wieczór po „Pikniku z Dwójką”. W budynku biblioteki publicznej na olsztyńskiej Starówce zorganizowano imprezę zamkniętą dla VIP-ów. Był szampan, był likier, były koniaki, ciasto itd. Zwracałem uwagę wielu swoim kolegom, którzy są na co dzień radnymi, żeby jednak mimo wszystko udali się do domu, bo ich stan jest już gorzej jak zły. Na to było stać miasto, żeby takich właśnie radnych napoić, nakarmić i dobrze zabawić - mówi reporterce RMF jeden z uczestników zakrapianej zabawy.

Rzecznik prezydenta ripostuje, że po takich imprezach jak pikniki, zawsze jest jakiś poczęstunek dla zaproszonych gości. Z tych pogłosek, które do mnie dochodzą, że pito alkohol za pieniądze podatników, jestem pewny, że nie, bo tutaj nie ma takiego obyczaju - mówi Jerzy Uścinowicz.

I oby faktycznie takiego obyczaju nie było...

06:50