Austriaccy celnicy odkryli nowy rodzaj przestępczości zorganizowanej – przemyt psów rasowych na niespotykaną dotąd skalę. Tak więc po alkoholu, narkotykach i papierosach, przyszła pora na... rottweilery, jamniki, pekińczyki.

REKLAMA

Psy rasowe importowane są najczęściej z Rumunii, Ukrainy i Bułgarii. Wprawdzie sprowadzane stamtąd zwierzaki mają domieszkę obcej krwi, ale tak niewielką, że mogą ją wykryć jedynie weterynarze i kynolodzy.

Z Austrii z podrobionymi rodowodami trafiają do innych zachodnich państw: Niemiec, Belgii, Holandii.

Proceder – jak przyznają celnicy – trudny jest do opanowania. Szmuglerzy jadą mikrobusem i wiozą ze sobą tyle zwierząt, ile jest osób w aucie. A nikomu nie można zabronić podsiania psa.

23:10