Osobisty sekretarz Jana Pawła II nowym metropolitą krakowskim. Papież Benedykt XVI przyjął rezygnację kard. Franciszka Macharskiego i mianował na to stanowisko abpa Stanisława Dziwisza.

REKLAMA

Jestem świadomy wielkiej odpowiedzialności i ogromu dziedzictwa, które niesie w sobie Kościół krakowski - to słowa, jakie abp Stanisław Dziwisz w liście skierował do swego poprzednika, a także biskupów, księży i wiernych. List został odczytany przez kardynała Franciszka Macharskiego w krakowskim Pałacu Arcybiskupów.

Sam kardynał Macharski, uzyskawszy potwierdzenie co do nominacji abpa Dziwisza na swego następcę, powiedział: „Nigdy nie byłem tak wdzięczny Bogu, jak w tej chwili”. Dodał, że sam zabiegał o powrót byłego osobistego sekretarza Jana Pawła II do Krakowa. Zapowiedział także, że nie będzie ingerował w pracę nowego metropolity.

Zadowolenia z decyzji o nominacji abpa Dziwisza nie kryli także mieszkańcy Krakowa. - Operatywny i elastyczny. Na pewno podoła - mówili o nowym krakowskim metropolicie.

Oficjalne przekazanie władzy nowemu metropolicie nastąpi w przyszłym tygodniu w Krakowie. Pod koniec miesiąca abp Stanisław Dziwisz otrzyma insygnia władzy - paliusz (symbol łączności z biskupem Rzymu). Uroczystość odbędzie się 29 czerwca w Watykanie. Mówi się, że to właśnie termin tej uroczystości zadecydował, że Benedykt XVI nie zwlekał z ogłoszeniem nominacji abpa Dziwisza.

W sierpniu z kolei 68-letni apb Dziwisz "w sposób prawny i liturgiczny" obejmie swój urząd. Nastąpi to - jak poinformował kard. Franciszek Macharski - najprawdopodobniej 27 sierpnia w Katedrze na Wawelu; od tego momentu zacznie on w pełny sposób wykonywać powierzony mu urząd.

Jak wyglądał moment ogłoszenia nominacji, posłuchaj w relacji korespondentki RMF Agnieszki Milczarz:

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

W najbliższym czasie jednak abp Dziwisz prawdopodobnie będzie często podróżował między Rzymem a Krakowem – nie należy zapominać, że to on jest wykonawcą testamentu Jana Pawła II i cały czas czuwa nad papieskim archiwum.

Z Watykanu do Krakowa

Abp Dziwisz jest pierwszym osobistym sekretarzem papieża, który będzie pełnił tak wysokie stanowisko. Po śmierci poprzednich papieży ich współpracownicy, choć otrzymywali tytuł biskupa, to stawali się zaledwie „kustoszami spuścizny” – dokumentowali pontyfikat swoich zwierzchników.

Najgorszy los spotkał sekretarza Jana Pawła I. Papież zmarł zaledwie miesiąc po wyborze, a jego najbliższy współpracownik został zmuszony do opuszczenia Watykanu jeszcze tej samej nocy.

Takich i podobnych sytuacji Jan Paweł II chciał oszczędzić abp. Dziwiszowi – wynosząc go na kardynalskie stanowisko (bo będąc krakowskim metropolitą wkrótce zostanie kardynałem), nie tylko pozwolił mu wejść na szczyty kościelnej władzy, ale i zapewnił mu spokojną przyszłość.

Nominację wprawdzie podpisał Benedykt XVI, ale wiadomo, że była to wola Jana Pawła II, a nowy papież chciał ją po prostu wykonać. Z drugiej jednak strony, Benedykt XVI pozbywa się z Rzymu bardzo wpływowej osoby. Apb Dziwisz przez wiele lat rozdawał karty, teraz więc lepiej go oddalić. Ta nominacja nie jest zaskoczeniem. Od dawna mówiono, że krakowska diecezja jest marzeniem także samego Dziwisza.

Z historii krakowskich biskupów

Stanisław Dziwisz obejmie stanowisko metropolity diecezji, którą w XX wieku rządziło grono wielkich duchownych. Bo Kraków miał szczęcie do biskupów – mówi Marek Zając z "Tygodnika Powszechnego". Metropolita Sapieha – postać pomnikowa z okresu międzywojnia i okupacji niemieckiej. Jego następcą był Karol Wojtyła – postać ważna nie tylko dla Polski, ale i świata. Po nim przyszedł kard. Macharski – wielka charyzma, wielki autorytet. Posłuchaj:

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Abp Stanisław Dziwisz będzie trzecim biskupem krakowskim noszącym imię Stanisław. Najbardziej znanym był św. Stanisław, patron Polski, którego relikwie przechowywane są na Wawelu.

Z imieniem Stanisław wiąże się jednak pewna klątwa. Jeśli na tronie polskim zasiądzie Stanisław, to jego rządy będą bardzo nieszczęśliwe - wyjaśnia Marek Zając. I przypomniana. Mamy dwa takie przypadki.

Stanisław Leszczyński – aż dwa razy ubiegał się o polską koronę i aż dwukrotnie musiał z Polski uchodzić. Stanisław August Poniatowski, ostatni król – jego rządy zakończyły się trzecim rozbiorem Polski. Podobnie było także z prezydentem II Rzeczpospolitej Stanisławem Wojciechowskim: musiał ustąpić po przewrocie majowym.

Jeśli zaś chodzi o biskupów krakowskich – dodaje Marek Zając – to tylko jeden z 77 następców św. Stanisława ze Szczepanowa nosił imię Stanisław. Przybył do Krakowa w roku 1700, ale zmarł bardzo szybko. Tuż przed śmiercią ufundował wspaniały dar dla katedry – piękny świecznik. Na dole umiejscowiono anioła, który trzymał tabliczkę. Napis na niej głosił, że żaden biskup lub król nie utrzyma swojej władzy.