Ta sztuka udała się brytyjskiemu poszukiwaczowi przygód, sir Ranulphowi Fiennesowi. Seria biegów na dystansie 42 kilometrów 195 metrów rozpoczęła się na Falklandach, a zakończyła w Nowym Jorku na dorocznym maratonie ulicznym.

REKLAMA

59-letni Brytyjczyk przyleciał do Nowego Jorku wprost z Kairu. Spośród 35 tysięcy zawodników Fiennes ukończył nowojorski bieg na miejscu 28 362. Nie był to jednak najtrudniejszy maraton.

Szczególnie uciążliwe były nocne biegi, bo po ich ukończeniu trzeba było ruszać w dalszą drogę, i ten w Ameryce Południowej, ze względu na nierówne podłoże, i ten w Singapurze, ponieważ wilgotność powietrza dochodziła tam do 90 procent - mówił maratończyk.

Wszystkie pieniądze zebrane w czasie siedmiokrotnego maratonu Fiennes chce ofiarować Brytyjskiej Fundacji Kardiologicznej. Nie bez powodu: biegacz przeszedł niedawno atak serca. Dwukrotnie miał też operację wszczepienia by-passów.

10:50