Z siekierami i wyrzutniami gazu czekali na inny gang. Przed M1 miało dojść do regularnej bitwy

Środa, 7 sierpnia 2019 (09:08)
Aktualizacja: Środa, 7 sierpnia 2019 (13:35)

Czekali na inną grupę przestępczą - powiązaną prawdopodobnie ze środowiskiem krakowskich pseudokibiców, byli uzbrojeni w pistolety, siekiery, maczety i ręczne wyrzutnie gazu łzawiącego. Mowa o 26 mężczyznach zatrzymanych w wyniku poniedziałkowej akcji antyterrorystów na parkingu przed centrum handlowym M1 w Krakowie. Wszyscy usłyszeli już zarzuty. Służby podkreślają, że udało się zapobiec regularnej bitwie pomiędzy rywalizującymi ze sobą grupami przestępczymi.

W poniedziałkowy poranek ponad 20 mężczyzn czekało przed M1 na członków innej grupy przestępczej - prawdopodobnie powiązanej ze środowiskiem pseudokibiców.

Jak mówią śledczy: to nie miało być zwykłe spotkanie, by porozumieć się ws. wpływów z nielegalnego handlu czy zademonstrować swoją siłę - na parkingu przed centrum handlowym, gdzie byli już klienci, w tym rodziny z dziećmi, miało dojść do regularnej bitwy gangów.

Jak podkreśla prok. Janusz Hnatko, udało się jej zapobiec tylko dzięki działaniom policji.

Możemy mówić o dobrej pracy operacyjnej policji: uzyskała ona informacje, z których wynikało, że mogło to stanowić zagrożenie dla innych osób, i podjęła akcję - zaznacza śledczy.

W ręce funkcjonariuszy wpadło 26 mężczyzn.

Zatrzymani usłyszeli zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej o charakterze zbrojnym, usiłowania pobicia, nielegalnego posiadania broni i amunicji oraz posiadania znacznej ilości narkotyków.

Jak ustalił reporter RMF FM Marek Wiosło, tylko jeden z podejrzanych przyznał się do winy, dwudziestu pięciu - nie.

W samochodach zatrzymanych mężczyzn policjanci znaleźli wyrzutnie gazu łzawiącego, siekiery i maczety, pokaźną ilość broni palnej i amunicji oraz kije bejsbolowe, a także znaczne ilości kokainy.

Z informacji naszego dziennikarza wynika ponadto, że wśród 26 zatrzymanych - z których najmłodszy ma 19 lat - jest dwóch Polaków i dwóch Czeczenów z polskim obywatelstwem. Pozostali to Czeczeni i Ormianie. Niektórzy z nich są w Polsce nielegalnie, kilku ma tymczasowy pobyt.

Do Krakowa członkowie grupy przyjechali nie tylko z różnych części Polski, m.in. ze Śląska czy Zachodniopomorskiego, ale również z zachodu Europy. 

W odniesieniu do wszystkich podejrzanych prokuratura skierowała do sądu wnioski o zastosowanie tymczasowych aresztów. Według informacji naszego reportera, posiedzenie w tej sprawie ma odbyć się dzisiaj.

Wiadomo ponadto, że wobec części zatrzymanych uruchomiono już procedurę ekstradycyjną.

Służby nie dopuściły do regularnej bitwy przed M1. Prok. Janusz Hnatko: Możemy mówić o dobrej pracy operacyjnej policji /RMF FM

Artykuł pochodzi z kategorii: Z ostatniej chwili

Edyta Bieńczak

Marek Wiosło